30.6.09

Powynikowo

Dziś Ise poznała wreszcie swoje wyniki z matur. I stwierdziła, że jest lepiej, niż się spodziewała. Nie przedłużając, oto one:
I. Egzaminy pisemne
  • polski rozszerzony 86%
  • historia rozszerzona 62%
  • hiszpański dwujęzyczny 65%
II. Egzaminy ustne
  • polski 80%
  • hiszpański dwujęzyczny 70%
Omówienie egzaminów ustnych można przeczytać w notce Pomaturalnie. A z pisemnych również jest zadowolona. Jeżeli chodzi o polski, to w porównaniu z ostatnią maturą próbną poprawiła się o 22%. Z historii liczyła maksymalnie na 60%, a z hiszpańskiego spodziewała się mniej, bo pierwsza część była bardzo trudna i wynik z próbnej byłby nierealny do osiągnięcia.
Teraz Ise czeka tylko rekrutacja na UŚia. Musi wpłacić wpisowe i ma nadzieję, że dostanie się tylko na jeden z kierunków. Bo wciąż nie wie, czy wybrać archiwistykę czy slawistykę...

25.6.09

W poszukiwaniu...

Ise już zarobiła kolejne pieniądze. Ale jako że apetyt rośnie w miarę jedzenia, szuka następnej pracy. Jednak jak na razie ciągle słyszy „nie, nikogo nie szukamy”. A książeczki jak nie zrobiła, tak dalej jej nie ma.
Poza tym (najprawdopodobniej) w sobotę będzie bawić na wsi na „M”, gdzie będzie m.in. zbierać czereśnie. I być może w lipcu na parę dni wyskoczy do Wawy. A jak coś będzie się dalej fajnie układać, to może jeszcze gdzieś wyjedzie...
Jak na razie zajmuje się jazdami. Ma nadzieję, że dzisiejsze są na 16...
Ponadto zachwyca się serialem True Blood (Tatuuuuś... Łiiii!!! - to przez Madre) i zdobyła House'a.
Dziś stwierdziła, że zrobi coś nowego z włosami. Prostowanie ich zajmuje dużo czasu, więc chciała wypróbować lokówkę, bo i tak włosy Ise się kręcą. Jednak nie potrafiła posługiwać się tym urządzeniem i dlatego też dała sobie z tym spokój. Chciała przesunąć lokówkę i... chwyciła nie tę stronę co trzeba. Ta pomyłka wciąż boli. Dlatego notka w zasadzie jest napisana jednym palcem...

18.6.09

Przedwynikowo

Notka pisana, bo Aśka o to prosiła. Najdłuższe i ponoć najpiękniejsze wakacje w życiu mijają Ise pod znakiem Wielkiego Lenia. Poza tym poprawiała magisterkę, grafomańskie wypociny, skończyła haftować obrazek, zaczęła oglądać Robina z Sherwood, zajęła się swoimi tekstami (3 zaczęte, 3 kolejne w planie), oddała krew, napisała CV (jutro zamierza nawet zostawić je w kilku miejscach) i... sama już nie wie co jeszcze. Aha, w poniedziałek i wtorek zarobi na swoje drugie wynagrodzenie w życiu.
A dziś było bardzo miło spotkanie Bandy, choć niestety w niekompletnym składzie, bo B. jeszcze słaba jest po chorobie, Potwór się pakuje na wakacje (phi... też wytłumaczenie), a Mary jeszcze nie przyjechała ze stolicy (phi...). Pizza została zjedzona, cola wypita, a sesja RPG obiecana przez Aśkę (wężykiem, wężykiem!).
W innych sprawach bardzo dobrze. Na razie Ise publicznie szczegółów nie udzieli.