Notka pisana, bo Aśka o to prosiła. Najdłuższe i ponoć najpiękniejsze wakacje w życiu mijają Ise pod znakiem Wielkiego Lenia. Poza tym poprawiała magisterkę, grafomańskie wypociny, skończyła haftować obrazek, zaczęła oglądać
Robina z Sherwood, zajęła się swoimi tekstami (3 zaczęte, 3 kolejne w planie), oddała krew, napisała CV (jutro zamierza nawet zostawić je w kilku miejscach) i... sama już nie wie co jeszcze. Aha, w poniedziałek i wtorek zarobi na swoje drugie wynagrodzenie w życiu.
A dziś było bardzo miło spotkanie Bandy, choć niestety w niekompletnym składzie, bo B. jeszcze słaba jest po chorobie, Potwór się pakuje na wakacje (phi... też wytłumaczenie), a Mary jeszcze nie przyjechała ze stolicy (phi...). Pizza została zjedzona, cola wypita, a sesja RPG obiecana przez Aśkę (wężykiem, wężykiem!).
W innych sprawach bardzo dobrze. Na razie Ise publicznie szczegółów nie udzieli.