18.10.09

marud mode: on

Pierwszy tydzień prawdziwego studiowania już Ise ma za sobą. W tym czasie zdążyła poznać cztery grupy koniugacyjne i tryb rozkazujący w łacinie, umie się przedstawić po niemiecku, wie o Sumerze i o Sumero-Akadzie... I w ogóle zapowiada się ciekawie, bo Ise chyba już wie, z czego ją obleją na sesji... A żeby było śmieszniej, musi coś na przyszły wtorek znaleźć o Afryce Północnej w średniowieczu. Z biblioteki oczywiście mało co można wypożyczyć, bo większość jest tylko w czytelni, albo została wypożyczona, albo nawet nie istnieje, choć jest w katalogu. No i prawdopodobnie będzie miała w tym tygodniu "wejściówkę" z pradziejów Polski, a może nawet z powszechnej  starożytnej. Ech... i w ogóle musi uważać, bo skoro na jej kierunku jest dwa razy tyle osób, ile miało być (wg katalogu o wymogach...), to raczej pobłażania nie będzie. Bo nie chciałaby Ise, żeby się okazało, iż pół roku zmarnowała.
Coś czuje, że się zbiesiła. Nie pamięta, kiedy ostatni raz zasiadła do opowiadania. A teraz to nawet nie wie, czy w najbliższej przyszłości będzie miała na to czas.
A w dodatku trzeci sezon Czystej krwi będzie prawdopodobnie DOPIERO za pół roku. I jak tu Ise ze swoim fangirlizmem odnośnie Erica ma to przeżyć? No jak?! Pół roku bez Alexandra Skarsgårda?!
Na szczęście Wentyl ma już nowy szablon dzięki uprzejmości Blackie. Miał on wyglądać nieco inaczej, ale blogspot nie pozwala na duże szaleństwa... Ale i tak jest świetny.

1.10.09

jÓsH sTóDeNtmoM JeZd

Ise dziś rozpoczęła swoje studia I stopnia (licencjackie) dzienne na kierunku Historia o specjalności archiwalnej. To znaczy dziś miała inaugurację, wycierpiała cztery godziny, ale za to dostała indeks, legitymację oraz informację, w której jest grupie. Zajęcia zacznie jutro o 8.00 szkoleniem BHP do... którejś tam, a zakończy wykładem. No, i Matka musi zapisać Ise na wuef, bo ona sama nie będzie w stanie tego zrobić...
Jako że wakacje upłynęły na lenistwie, wycieczkach, oglądaniu seriali, to Ise nie bardzo sobie wyobraża powrót do nauki. CIĘŻKIEJ. Bo na kierunku jest za dużo o jakieś 150 ludzi. Nie wie też, gdzie upchnąć tę jedną godzinę korków... Ech... ciężkie jest życie studentki...
Zakończyła również miesiąc Wielkich Imprez (teraz tylko schudnąć jakoś trzeba...), na których Zabrzanin (prawie) zdał egzamin. A w sobotę mieli jechać do Żywca, ale plany się zmieniły... Więc Ise się zastanawia, jak to będzie...
Ale teraz wraca do "Chomików" i do House'a.

5.9.09

Rozmówki angielsko-francuskie

Pewnego razu, jakiś tydzień temu, na skype'a odezwał się do Ise jakiś Francuz. Jako że nazywał się Aleksander i mieszkał w Paryżu, pomyślała, że to może jej kuzyn. Okazało się, że jednak tak nie jest. W każdym bądź razie ćwiczy swój marny angielski. I jeszcze nauczyła się, jak po francusku jest "nie m za co" - de rien. *puchnie z dumy* A teraz idzie ogrywać Zabrzanina w reversach.

4.9.09

Smutno...

Ise w rozmowie na gg z Madre napisała "lepRZe". Oczywiście zupełnym przypadkiem, bo nie popatrzyła dokładnie na klawiaturę. Ale mimo to została wydziedziczona i już nie ma w sobie krwi elfów... Ise czuje się przez to wyalienowana...

1.9.09

Radośnie

1 września może być dobry. Bo:
- Ise nie będzie przez miesiąc (co najmniej do południa) widywać swojej siostry. Bo ona wraca doszkoły gnębić biedne dzieci matematyką;
- spotkała się dziś z koleżanką, by przejąć jej korepetycje. A pieniądze to dobra rzecz. No i Ise będzie niedługo "panią nauczycielką";
- i najważniejsze: 3 miesiące temu był baaaaardzo fajny Dzień Dziecka. I można powiedzieć, że jego skutki trwają do dziś.
Od dzisiaj też Zabrzanin nie może powiedzieć, że u Ise brakuje mu ptasiego mleczka.
A teraz idzie sobie obejrzeć kolejny odcinek Czystej krwi (Eriiiiiiiiic!). Szkoda tylko że to przedostatni i będzie trzeba czekać na trzeci sezon... Ale za to wraca House. No i może Ise dokończy też wreszcie Robina z Sherwood.