20.10.10

WNS NIE jest fajny

Ise obecnie jest w zawieszeniu. Musi wybrać jedno konwersatorium monograficzne i jeden wykład monograficzny. Na wykładzie już była, jest na liście i nawet się jej podoba (tzn. na razie przypomina sobie, co jej mówiono o Hiszpanii w liceum, ale na pewno się to przyda). Gorzej z ćwiczeniami. Ma do wyboru 4, ale... Na dwa i tak chodzić nie może, bo akurat wypadają w te tygodnie, kiedy ma wykład. Na trzecich jest lista zamknięta, a na czwartych... I tak jest 50 osób, z których facet połowę wywali. Niby są też inne, ale nie są one wpisane w plan roku Ise. Więc mogą jej też powiedzieć, że ma spadać, bo to nie ćwiczenia dla niej. A nawet jeśli, to... lista znów może być zamknięta. I osób w takiej sytuacji jest jakiś 50. Chodzą pogłoski, że mogliby "odrobić" to w przyszłym semestrze, a ci, którzy zaliczyli je w tym, mieliby spokój. Ale przecież mogą powiedzieć, że to nieprawda. Albo co śmieszniejsze, powiedzą, że tak, a w grudniu się wykręcą od tego. I wtedy Ise będzie dokładnie udu...

1.10.10

WNS też MOŻE być fajny

Pierwszy października, więc Ise teoretycznie powinna być na rozpoczęciu. Ale że UŚ miał inaugurację w Cieszynie, a na jej wydziale dopiero we wtorek będzie, więc na zajęcia idzie dopiero w środę. I takim sposobem ominie Ise zaje... poniedziałek i jeszcze bardziej zaje... wtorek. Bo w ogóle jej plan to jakaś porażka...

Z rzeczy fajniejszych to Ise zdała poprawkę i nie musi robić sobie wstydu, że bierze poprawkę ze źródeł (2 warunki dalej w zapasie i stówa w kieszeni.). Poza tym może uda się jej załapać na proseminarium z XIX wieku. Niestety nie wie, po co jej to, dlaczego teraz, jak i czy ją to do czegoś zobowiązuje, ale że ma prowadzić je ulubiony wykładowca (i w zasadzie z tego powodu Ise wybrała właśnie ten dział...), więc nie będzie za nadto marudzić.

Okazało się także, że biblioteka wydziałowa jest naprawdę postępowa. Można wreszcie zamawiać przez INTERNET! Czyli Ise będzie wreszcie wiedziała, czy dostanie książki do łapki, a nie czekać na losowanie czy cuś.

Zupełnym przypadkiem była dziś także w swoim starym liceum. Nie została wraz z koleżanką zatrzymana przez ciecia, sekretariat niestety był nieczynny, a pani Ania z Hadesu nie miała już kanapek. Ise składa stanowczy sprzeciw.

24.9.10

Prawie

Tak, Ise jest zła i niedobra, bo od dawna nie pisała. I nie pochwaliła się wcześniej swoją publikacją w "Nowej Fantastyce" wrześniowej. Wydrukowany tekst też był dla dziewczyny zaskoczeniem. Ale wcale nie narzeka na taką niespodziewajkę. Tak więc jest prawie sławna.

W dodatku jest już po poprawce. Ise jest dobrej nadziei, mimo że wcześniej panikowała. Bo głupio byłoby brać poprawkę z TAKIEGO przedmiotu. No i zdała przecież wszystkie egzaminy. Można więc powiedzieć, że Ise jest prawie na II roku. Jest też na dobrej sprzedania materiałów. Ale jakby co, to można do niej kierować kupców. W tym na książki z liceum *sugestia mode of*

Zabrzanin prawie ma nowy samochód. Znaczy jeszcze nie ma, ale mieć nie będzie. MUSI mieć.

Jeśli chodzi o sztÓkę, to prawie opanowała decoupage. I ma następne pomysły. I powinna też za jakiś czas wyrobić się z "zamówieniami". A tak w ogóle to chętniej zaopiekuje się koralikami kształtu wszelakiego, drucikami maści różnej i innymi pierdółkami.

Tako rzekłą.

25.8.10

Notka bez tytułu, ale za to z treścią

Zgodnie z wczorajszą zapowiedzią, notka będzie bogata w wiadomości.

W zasadzie to w ubiegłą sobotę Ise chciała się załapać na Pszczynę rowerem, ale z przyczyn... ekhem technicznych nie było to możliwe. Miała więc z Zabrzaninem wyjechać do Turawy, gdzie wczasują się jego Rodziciele, ale... Jako że przyjechała dawno nie widziana rodzina, Babcia zorganizowała spotkanie. I okazało się, że można się świetnie bawić  z Francuzami. Ba, Aleksander świetnie mówi po polsku, śpiewa, ma uroczą córkę (Ise jest nią zachwycona) i studiował historię. Wreszcie jakaś miła odmiana po tych matematykach wszystkich... Spotkanie przeciągnęło się, śpiewano, pito, opowiadano... Czemuż oni nie są częściej? Ale być może wybierze się kiedyś do nich. *marzy*

Następnego dnia pojechała do Turawy. Było ciepło i chętnie popluskałaby się w wodzie. Ale te kwitnące glony jakoś nie zachęcały bardzo... Tak więc pozostała tylko zabawa w piasku. A także bilard (jednak nie potrafi w to grać) i piłkarzyki (wraz z Jego Rodzicielką wygrały dwa razy). Tam kolejna mała dziewczynka zachwyciła Ise. Ogólnie było miło, ale trzeba było wracać na nockę.

W drodze powrotnej ś.p. Matiz postraszył. Gdyż uznał był, że on to na piątce jechać nie będzie. Na autostradzie? 120? Kto to widział! Więc trzeba było wracać 80km/h. Cóż... Po powrocie miły sąsiad mechanik stwierdził, że to chyba sprzęgło się zablokowało i być może to się nie powtórzy. Poza tym Ise przywitała się wreszcie z Siostrą, która była przyjechała w niedzielę wieczorem.

Po południu trzeba było jechać do Aśki na nockę. W ramach wielkiej miłości do Mietka, wszystkie go zjadły. Wino pito w ilościach słusznych, pizza była pyszne, a ciasto Marysine także. Powspominano, poopowiadano, pośmiano się i poprowadzono SESJĘ. I po niej z dziwnych powodów lody nie zostały zjedzone...

We wtorek nie zdarzyło się nic godnego uwagi. Za to następnego dnia Ise stwierdziła, że chyba jednak zasilacz działa, aczkolwiek lubi się wyłączać. Tak więc na razie nie musi go wymieniać. Wpadła za to na pomysł tworzenia kotków na szydełku i mnóstwa tandetnych zakładeczek i breloków z chińskich nici. No ale 8zł za 2 zestawy z 20 wzorami to nie jest to samo co 19zł za jeden zestaw...

And last but not least św. Krzysztof bardzo się stara, by Zabrzanin miał nowe auto. Nie można jednak powiedzieć, że nie spełnia swoich obowiązków...

24.8.10

Zapowiedź

Ise w zasadzie powinna dużo rzeczy napisać. O Francuzach, Turawie, o nocce... Ale sumie to się jej dziś nie chce. I nie czuje się dobrze. I nikt nie chce jej komentować nowej notki na pingerze, a nowy odcinek TB obejrzy dopiero w poniedziałek. Dlaczego nie może być nowych odcinków częściej niż raz w tygodniu? I kiedy będzie Eric? goły rzecz jasna

Aha, chce potem od Niki przepis na muffinki obiadowe. I czy jest ktoś chętny na sprezentowanie Ise bransoletki charm? Sama baza wystarczy, zawieszkę już ma... A o Francuzach będzie jutro, albo kiedyś tam.