25.9.11
Informacyjnie
Jutro będzie masakra. To więcej niż pewne. Bo (zaskakująca wiadomość, tja...) Ise NIC nie umie. Jak Boga kocha. Nie liczy nawet na cud.
17.7.11
Przywrócona na łono internetowe
Korzystając z tego, że Misiek wreszcie ożył, Ise zawiadamia, że ona też żyje.
Najpierw były kłopoty z zasilaczem i szukanie odpowiedniej pozycji dla kabla. Później lapek włączał się 1 na 30 prób. A potem była ciemność. Na ekranie. No i Misiek musiał iść do Pana Informatyka. Pan Informatyk go uzdrowił, przedstawił rachunek za leki i z ciężkim sercem trzeba było zapłacić. Teraz Ise musi się popatrzeć za jakąś tanią pamięcią przenośną, bo na razie ma używany twardy dysk. I szybko go zapełni, bo jest o wiele mniejszy.
Gdy Ise dostała z powrotem lapka, długo się nim nie nacieszyła, bo następnego dnia wyjeżdżała do Chorwacji. Po 16 godzinach (słownie: szesnastu -> najpierw jakaś blacha, opona i nieszczęsny prom) dotarli (znaczy Ise, Zabrzanin i Jego brat z rodziną) do Pagu. Dostali ładny apartament, okazało się, że wzięli za dużo jedzenia i prawie codziennie robili grilla. Dalsze informacje Ise może przekazać osobiście (przy okazji jakiejś sesji na przykład, bo musi kilka pociągnąć i ma pomysły na następne historie). W każdym razie Ise ma teraz chyba jeszcze większy mętlik niż wcześniej (z czego Madre chyba się nie cieszy).
Teraz czeka, aż wreszcie 2. odcinek TB się ściągnie (nie widziała dwóch odcinków, to straszne!!!). Poza tym musi: dokończyć figurki z makaronu, prezent, drugi prezent, jeździć na rowerze, grać w sesje, czytać książki (skończyła 3 Christie i czeka ją jeszcze ponad 1000 s. Holmesa), no i nauczyć się na poprawkę...
Ufff... Koniec sprawozdania. A notkę sponsorował nawiasy.
Najpierw były kłopoty z zasilaczem i szukanie odpowiedniej pozycji dla kabla. Później lapek włączał się 1 na 30 prób. A potem była ciemność. Na ekranie. No i Misiek musiał iść do Pana Informatyka. Pan Informatyk go uzdrowił, przedstawił rachunek za leki i z ciężkim sercem trzeba było zapłacić. Teraz Ise musi się popatrzeć za jakąś tanią pamięcią przenośną, bo na razie ma używany twardy dysk. I szybko go zapełni, bo jest o wiele mniejszy.
Gdy Ise dostała z powrotem lapka, długo się nim nie nacieszyła, bo następnego dnia wyjeżdżała do Chorwacji. Po 16 godzinach (słownie: szesnastu -> najpierw jakaś blacha, opona i nieszczęsny prom) dotarli (znaczy Ise, Zabrzanin i Jego brat z rodziną) do Pagu. Dostali ładny apartament, okazało się, że wzięli za dużo jedzenia i prawie codziennie robili grilla. Dalsze informacje Ise może przekazać osobiście (przy okazji jakiejś sesji na przykład, bo musi kilka pociągnąć i ma pomysły na następne historie). W każdym razie Ise ma teraz chyba jeszcze większy mętlik niż wcześniej (z czego Madre chyba się nie cieszy).
Teraz czeka, aż wreszcie 2. odcinek TB się ściągnie (nie widziała dwóch odcinków, to straszne!!!). Poza tym musi: dokończyć figurki z makaronu, prezent, drugi prezent, jeździć na rowerze, grać w sesje, czytać książki (skończyła 3 Christie i czeka ją jeszcze ponad 1000 s. Holmesa), no i nauczyć się na poprawkę...
Ufff... Koniec sprawozdania. A notkę sponsorował nawiasy.
26.6.11
Sprawozdaniowo
Oczywiście historię Polski Ise oblała. Ale czego się można było spodziewać po jej stanie wiedzy. I pytaniach, jakich wylosowała... Egzaminator nawet nie chciał jej oblać, no ale też 3 nie było z czego dać. Tak czy siak musi przyjść jeszcze raz, niekoniecznie we wrześniu. Jak to ujęła koleżanka ze studiów: Dobry Bóg po to stworzył drugi termin, żeby z niego skorzystać.
Za to wyjaśniła się już sytuacja z ZDW.Kobieta Babsko wreszcie wysłało wyniki. I okazało się, że Ise ma magiczne "dostateczny". Tak więc pozostaje jej tylko pojechać we wtorek po wpisik i zająć się szybciutko praktykami. Bo potem może nie być czasu. Albowiem Ise wreszcie naprawdopodobniej jedzie wreszcie na wakacje. Do Chorwacji.
Za to wyjaśniła się już sytuacja z ZDW.
21.6.11
Beznadzieja
Jutro egzamin, a Ise nic nie umie. I umieć chyba nie będzie. Przy poprzednim egzaminie też tak mówiła i dostała 4, ale... Tym razem chyba już tak nie będzie. Nie chce i nie umie się uczyć. Woli oglądać filmy (dawno nie oglądane bolly - nawet SRK polubiła po ostatnim - i horrory), haftować, dekopażować i muzyki słuchać. Dzisiaj np. Simon&Garfunkel. I wymyślać kolejne sesje erpegowe (co z tego, że kilka innych nie skończyła).
Pozostając jeszcze w klimacie sesji. Ise oświadcza, że kobieta z ZDW jest brzydko mówiąc (ale i prawdziwie) poebana. Zerówka byla 3 czerwca, I termin 28 czerwca, a wyników dalej nie ma. I chyba nie będzie, bo kobieta se pojechała na wczasy i wróci prawdopodobnie 5 lipca.
Z rzeczy fajniejszych. W ostatni piątek spotkała się wreszcie z eBratem i oglądali Tatusia. W kinie. Melancholię znaczy się. Było fajnie i trzeba to powtórzyć. Amen.
Pozostając jeszcze w klimacie sesji. Ise oświadcza, że kobieta z ZDW jest brzydko mówiąc (ale i prawdziwie) poebana. Zerówka byla 3 czerwca, I termin 28 czerwca, a wyników dalej nie ma. I chyba nie będzie, bo kobieta se pojechała na wczasy i wróci prawdopodobnie 5 lipca.
Z rzeczy fajniejszych. W ostatni piątek spotkała się wreszcie z eBratem i oglądali Tatusia. W kinie. Melancholię znaczy się. Było fajnie i trzeba to powtórzyć. Amen.
8.6.11
Takie tam marudne
Sesja zaatakowała jak zwykle. A Ise jak zwykle w lesie. Egzamin w poniedziałek i byłoby miło nie zbłaźnić się przed własnym Promotorem... I jeszcze se w dodatku praktyk nie załatwiła...
A tak w ogóle to niesprawiedliwe, że Wen z Dobrym Pomysłem przychodzą właśnie w trakcie sesji, a Zapału do Pracy jakoś nie widać.
Ise pomarudziła, to może już wracać do wkuwania XIX-wiecznej historii powszechnej...
A tak w ogóle to niesprawiedliwe, że Wen z Dobrym Pomysłem przychodzą właśnie w trakcie sesji, a Zapału do Pracy jakoś nie widać.
Ise pomarudziła, to może już wracać do wkuwania XIX-wiecznej historii powszechnej...
Subskrybuj:
Posty (Atom)
