Ise w zasadzie powinna dużo rzeczy napisać. O Francuzach, Turawie, o nocce... Ale sumie to się jej dziś nie chce. I nie czuje się dobrze. I nikt nie chce jej komentować nowej notki na pingerze, a nowy odcinek TB obejrzy dopiero w poniedziałek. Dlaczego nie może być nowych odcinków częściej niż raz w tygodniu? I kiedy będzie Eric? goły rzecz jasna
Aha, chce potem od Niki przepis na muffinki obiadowe. I czy jest ktoś chętny na sprezentowanie Ise bransoletki charm? Sama baza wystarczy, zawieszkę już ma... A o Francuzach będzie jutro, albo kiedyś tam.
24.8.10
18.8.10
Różniście
Dwa tygodnie urlopu Zabrzanina się skończyły. Ale On i tak będzie się byczył przez kolejne dwa... Wracając do rzeczy, w ciągu jego urlopu pojeździli sobie na wycieczki. Byli w Jastrzębiu odwiedzić Siostrę Ise, w Chudowie oglądali zapasy rycerzy (już wtedy zdarzali się sędziowie w ogóle nie znający się na rzeczy) i wreszcie w kopalni Guido. Choć wycieczka (bo Ise z Zabrzaninem podpięli się pod inną zorganizowaną grupę) została OSZUKANA. Bo mieli płacić 20 zł, a tu okazuje się, że trzeba dopłacić jeszcze 10. Foch. Ale i tak było fajnie.
Przez kolejne dwa tygodnie Ise będzie dokarmiać Zabrzanina, bo jego Rodzicielka pozostawiła mu dwa wielkie garnki... gołąbków. Samych gołąbków. Ale bez obaw, ma już parę pomysłów. Dziś natomiast wraz ze Strzygoi zrobiła mufinki. Z tytki jak to się mówi, ale nic im nie można zarzucić.
Ise z jednej strony musi się pochwalić, z drugiej połajać. Bo ruszyła z opowiadaniem i powzięła mocne postanowienie, by pisać codziennie. Jednak z kolei w sesjach coś ciężko idzie jej granie. Może ma za dużo przerwy między nimi albo cuś...
Wczoraj przekonała się, jak jej angielski jest kiepski. I że jej ewentualna nauka francuskiego nie zapowiada się dobrze. I podobno brzmi jak dziecko. *idzie załamywać się w spokoju*
Przez kolejne dwa tygodnie Ise będzie dokarmiać Zabrzanina, bo jego Rodzicielka pozostawiła mu dwa wielkie garnki... gołąbków. Samych gołąbków. Ale bez obaw, ma już parę pomysłów. Dziś natomiast wraz ze Strzygoi zrobiła mufinki. Z tytki jak to się mówi, ale nic im nie można zarzucić.
Ise z jednej strony musi się pochwalić, z drugiej połajać. Bo ruszyła z opowiadaniem i powzięła mocne postanowienie, by pisać codziennie. Jednak z kolei w sesjach coś ciężko idzie jej granie. Może ma za dużo przerwy między nimi albo cuś...
Wczoraj przekonała się, jak jej angielski jest kiepski. I że jej ewentualna nauka francuskiego nie zapowiada się dobrze. I podobno brzmi jak dziecko. *idzie załamywać się w spokoju*
8.8.10
Okno znów otwarte
TADAM! Ise jest zwrócona światu wirtualnemu. Gdyż Brat Zabrzanina był na tyle miły, że sformatował jej Miśka. Niestety jej zdjęcia poszły się kochać, ale za to teraz komp działa jak ta lala. Musi na nowo zainstalować programy, urządzić się itp.
Jak już wspomniała, nie ma wszystkich swoich plików. Bo nawet zamierzała oddać Miśka w jakieś dobre ręce, by został sformatowany. I powzięła stanowcze kroki, znaczy się zaczęła kopiować wszystko na płytki. Zdążyły się tylko zachować Najważniejsze z Najważniejszych Ważnych Rzeczy, bo przy drugiej płytce (na której miała być muzyka i zdjęcia) Misiek zaniemógł na dobre. Na szczęście wszystko już działa, no i zaoszczędziła dwie stówy... Ise jest nawet taka fajna, że odgadła hasło do swojego routera. I przez przypadek włamałaby się do sieci sąsiada...
Wciąż trwa okres artystyczny. Figurki już są zrobione i pomalowane, tylko głupia parasolka nie chce się trzymać... Pobawiła się koralikami, a niedługo będzie eksperymentować z decoupage. Ale to już po "urlopie", na który jedzie we wtorek rano i wróci w weekend. Ale w międzyczasie można wchodzić na Pracownię i podziwiać prace *sugestia mode on*.
Edit: "Urlopu" nie będzie. Będą wycieczki.
Jak już wspomniała, nie ma wszystkich swoich plików. Bo nawet zamierzała oddać Miśka w jakieś dobre ręce, by został sformatowany. I powzięła stanowcze kroki, znaczy się zaczęła kopiować wszystko na płytki. Zdążyły się tylko zachować Najważniejsze z Najważniejszych Ważnych Rzeczy, bo przy drugiej płytce (na której miała być muzyka i zdjęcia) Misiek zaniemógł na dobre. Na szczęście wszystko już działa, no i zaoszczędziła dwie stówy... Ise jest nawet taka fajna, że odgadła hasło do swojego routera. I przez przypadek włamałaby się do sieci sąsiada...
Wciąż trwa okres artystyczny. Figurki już są zrobione i pomalowane, tylko głupia parasolka nie chce się trzymać... Pobawiła się koralikami, a niedługo będzie eksperymentować z decoupage. Ale to już po "urlopie", na który jedzie we wtorek rano i wróci w weekend. Ale w międzyczasie można wchodzić na Pracownię i podziwiać prace *sugestia mode on*.
Edit: "Urlopu" nie będzie. Będą wycieczki.
6.7.10
Wycieczkowo
Urodziny sobotnie już zostały odprawione. Ciasta prawie zjedzone. Mimo że Ise z Matką próbowały pierwszy raz przepisów, wyszły wbrew pozorom bardzo dobrze. A następnego dnia Zabrzanin zabrał ją do Żywca. I nie powie, było bardzo miło. Szkoda tylko, że plaża była drewniano-śmietnikowa, a nie piaszczysta. Za to kajaki były naprawdę fajne. W ogóle nad wodą Ise bardzo lubi przebywać. I stanowczo muszą się częściej wybierać na basen.
Od wczoraj Ise patrzy za makaronami. Bo Siostra jedzie na rekolekcje i znów trzeba porobić jakieś 40 figurek i wyhaftować 2 poduszki. Doprawdy, jak się wyrobi do tego sierpnia to nie wie... *wzdech* W każdym razie Zabrzanin pokazał jej wczoraj Platan i stwierdza, że to bardzo ciekawe miejsce. Dziś natomiast wybrała się do Auchan, ale i tak pozostaje jej do kupienia jakieś 10 rodzajów makaronu. Czy ktoś wie właśnie, gdzie można dostać piccoli, harmonijki, kapelusiki, laseczki, różnych wielkości muszelki i kolanka?
Ponadto przejechała się do Katowic, by odebrać kosmetyki, swoją książeczkę sanepidowską, którą ynteligentnie zostawiła w skrypcie, pożyczając koledze i dowiedzieć się, że musi poprawić pracę z TI. Na pocieszanie podobno zrobiła to, czego większości osób brakowało.
Edit:
Zabrzanin domaga się podkreślenia, że to on podwiózł do Auchana, a następnie odwiózł do domu Ise...
Od wczoraj Ise patrzy za makaronami. Bo Siostra jedzie na rekolekcje i znów trzeba porobić jakieś 40 figurek i wyhaftować 2 poduszki. Doprawdy, jak się wyrobi do tego sierpnia to nie wie... *wzdech* W każdym razie Zabrzanin pokazał jej wczoraj Platan i stwierdza, że to bardzo ciekawe miejsce. Dziś natomiast wybrała się do Auchan, ale i tak pozostaje jej do kupienia jakieś 10 rodzajów makaronu. Czy ktoś wie właśnie, gdzie można dostać piccoli, harmonijki, kapelusiki, laseczki, różnych wielkości muszelki i kolanka?
Ponadto przejechała się do Katowic, by odebrać kosmetyki, swoją książeczkę sanepidowską, którą ynteligentnie zostawiła w skrypcie, pożyczając koledze i dowiedzieć się, że musi poprawić pracę z TI. Na pocieszanie podobno zrobiła to, czego większości osób brakowało.
Edit:
Zabrzanin domaga się podkreślenia, że to on podwiózł do Auchana, a następnie odwiózł do domu Ise...
1.7.10
Setka, czyli wakacje
Tak przynajmniej twierdzi blogspot. Nie, żeby to był pretekst dla napisania notki...
Tydzień pracowicie się zaczął i tak też się zakończy najprawdopodobniej. Ale po kolei. Od poniedziałku zajęła się swoją sytuacją materialną i składa CV. Jednakże historia lubi się powtarzać i znowu słyszy, że potrzebują kogoś na stałe. Ale może akurat uda się gdzieś zatrudnić.
Secundo, od wtorku oficjalnie rozpoczęła wakacje, jako że uzyskała +3 z ostatniego egzaminu. I zostało jej tylko TI i źródła. Ale to oczywiście zda! Jak mur, beton.
Tertio, ukulturalniła się i obejrzała musical Dyzma. Ise chce więcej musicali! Kocha je! Ponadto z Katedry Hugo zostało jej tylko 10 stron do przeczytania, więc czeka na jakieś ciekawe propozycje co do lektur.
Quarto, spotkała się z koleżanką z I semestru. I było naprawdę całkiem miło. A cappuccino lodowe to zbawienie w taki upał.
Quinto, już niedługo zacznie się wyżywać artystycznie. Tylko trzeba przeżyć ten weekend, bo Ojciec ma urodziny i wiadomo, kto będzie to wszystko przygotowywał.
Sexto, ogłasza wszem i wobec, że we wrześniu z Zabrzaninem wybierają się na kurs tańca. I oczywiście w wakacje też będzie z nim (z Zabrzaninem, ofkors) więcej spędzała czasu. I żeby tu się nikt już Ise nie awanturował.
Septimo, Ise chce drugiego kotka! Nie musi to być maine coon, brytyjski, rosyjski, norweski... Tylko taki, żeby przekonał Mamę do zaopiekowania się nim...
Rzekła.
Tydzień pracowicie się zaczął i tak też się zakończy najprawdopodobniej. Ale po kolei. Od poniedziałku zajęła się swoją sytuacją materialną i składa CV. Jednakże historia lubi się powtarzać i znowu słyszy, że potrzebują kogoś na stałe. Ale może akurat uda się gdzieś zatrudnić.
Secundo, od wtorku oficjalnie rozpoczęła wakacje, jako że uzyskała +3 z ostatniego egzaminu. I zostało jej tylko TI i źródła. Ale to oczywiście zda! Jak mur, beton.
Tertio, ukulturalniła się i obejrzała musical Dyzma. Ise chce więcej musicali! Kocha je! Ponadto z Katedry Hugo zostało jej tylko 10 stron do przeczytania, więc czeka na jakieś ciekawe propozycje co do lektur.
Quarto, spotkała się z koleżanką z I semestru. I było naprawdę całkiem miło. A cappuccino lodowe to zbawienie w taki upał.
Quinto, już niedługo zacznie się wyżywać artystycznie. Tylko trzeba przeżyć ten weekend, bo Ojciec ma urodziny i wiadomo, kto będzie to wszystko przygotowywał.
Sexto, ogłasza wszem i wobec, że we wrześniu z Zabrzaninem wybierają się na kurs tańca. I oczywiście w wakacje też będzie z nim (z Zabrzaninem, ofkors) więcej spędzała czasu. I żeby tu się nikt już Ise nie awanturował.
Septimo, Ise chce drugiego kotka! Nie musi to być maine coon, brytyjski, rosyjski, norweski... Tylko taki, żeby przekonał Mamę do zaopiekowania się nim...
Rzekła.
Subskrybuj:
Komentarze (Atom)
